czwartek, 19 sierpnia 2010

Słowem wstępu...

Zacznę od tego że nie biegam od wczoraj.

Zacząłem w lutym 2008 roku, gdy moja waga spadła poniżej 100kg z o zgrozo 125kg (o tym w jaki sposób zgubiłem te kilogramy innym razem).

Małymi kroczkami, pół marszem, a pół truchtem zacząłem pokonywać kolejne kilometry. Wszystko szło wspaniale. Tak wspaniale, że w październiku zeszłego roku przebiegłem Human Race 10k w czasie 56'01'' co dla mnie było moim wielkim osobistym rekordem. Ważyłem wtedy 84kg, to był mój kolejny rekord.

Niestety jak to bywa, brak czasu (zmiana pracy), a na pewno brak chęci spowodowały, że mocno zaniedbałem moje bieganie. W tym roku do wczorajszego dnia włącznie biegałem tylko 42 razy (oczywiście istnieje możliwość niewielkiej pomyłki). Dodatkowo dystans, który pokonuję jest o wiele mniejszy od tych, które pokonywałem w zeszłym roku (czyli około 5k, a w zeszłym roku 8-10k)

Dlaczego dopiero dziś postanowiłem założyć bloga o moim bieganiu? Co zmusiło mnie do tego?

Po przeprowadzce zapodziała mi się waga i dopiero dzisiaj wygrzebałem ją z kartonów.
Gdy na nią wszedłem, zbladłem. 94kg!!!
Porównując moją wagę sprzed ponad pół roku (84kg), to porażka. Zaczynając od dnia dzisiejszego zaczynam na nowo przygodę z bieganiem. Mam nadzieję, że tym razem na dobre.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz